6c

CUDA I WIANKI

W grudniu klasa VI c  odwiedziła gospodarstwo agroturystyczne Cuda i Wianki. Dzieci zapoznały się z wieloma staropolskimi zwyczajami bożonarodzeniowymi, piekły pierniki, robiły ozdoby świąteczne, śpiewały kolędy, brały udział w grze terenowej.

Zabawa była wspaniała.Jednak nie samą zabawą człowiek żyje. W ramach edukacji kulturalnej i realizacji hasła roku „Szkolne mury dla kultury” klasa VI c odwiedziła miejscowość Otrębusy, gdzie ma siedzibę Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” im. Tadeusza Sygietyńskiego.

Byliśmy na przedstawieniu edukacyjnym „Polskie Betlejem”, które opisuje  polski krajobraz i rzeczywistość historyczną – ożywia przeszłość. Jezus rodzi się tu wśród polskiej zimy, a Betlejem leży w Polsce – może gdzieś w Małopolsce,  a może na Kaszubach. Biblijny Herod nie jest tylko władcą starożytnej Palestyny, lecz ciemiężycielem Polski i rusyfikatorem; betlejemscy Trzej Królowie to nasi władcy: Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło i Jan III Sobieski.

W TEATRZE


GRZYBY

Od kilku dni wyraźnie widać za oknami jesień. Liście szybują w powietrzu i upiększają świat. Ta przepiękna pora roku, przyszła do nas we wrześniu i trwać będzie do grudnia. Możemy zauważyć, że wiewiórki zaczynają zbierać orzechy i żołędzie. Piękne liście dębów, brzóz i innych drzew żółkną, czerwienią się i przybierają ciekawe ubarwienie, by później upaść i razem z innymi tworzyć barwny jesienny dywan. I to na pewno zauważyła nasza Pani i zaproponowała nam wyjście na spacer do lasu.

Nasza klasa jest bardzo chętna na wszelkiego rodzaju atrakcje poza szkolne jak przystało na klasę sportową więc i to wyjście potraktowaliśmy jako rywalizacje i postanowiliśmy, że będziemy zbierać grzyby.

Dzień był bardzo chłodny, rano jeszcze padał deszcz wiec nasze wyjście nie było pewne ale w okolicy godziny dwunastej niebo stało się bardziej niebieskie i pojawiło się piękne słońce co spowodowało uśmiechy na naszych twarzach. To był znak : IDZIEMY NA GRZYBY!!!

I tak na ostatniej lekcji wspólnie z klasą 6 c wyruszyliśmy do lasu w poszukiwaniu brązowych kapeluszy na nóżkach. Ciepło ubrani, opuściliśmy teren szkoły, zmierzając do celu – Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

Pani dokładnie nas policzyła aby nikt się nie zagubił w grzybowym szaleństwie.

Znamy zasady, jak zachowywać się w lesie, ale jak zawsze w grupie jest bardzo wesoło i często nie mogliśmy się powstrzymać od gromkiego śmiechu . Dziewczyny napisały nawet piosenkę o grzybobraniu.

Pani Dorota okazała się być zawodową zbieraczką grzybów i dzięki niej zebraliśmy chyba 15 pięknych okazów, każdy dokładnie oglądaliśmy czy nadaje się do wrzucenia do garnka. Lekcje przyrody wykorzystaliśmy w praktyce.

Nie wiem czy to jakiś rekord w ilości zebranych grzybów, ale to chyba nie o to chodzi… Zabawa była świetna i dała nam wiele radości. Wróciliśmy do szkoły w świetnych humorach i chętnie wybralibyśmy się ponownie do lasu a grzybów chyba coraz mniej …

Bruno Panasewicz 6 c

WRZOSY

W piękny słoneczny poniedziałek, na lekcji wychowawczej wspólnie z klasą 6 c postanowiliśmy zadbać o nasz ogródek szkolny, który w ostatnim czasie wyglądał mało reprezentacyjnie.

Każda klasa ma swój kawałek ziemi, który powinna pielęgnować … My o naszym ostatnio trochę zapomnieliśmy… Dobrze, że nasza czujna Pani nam o tym przypomniała, a właściwie naszym rodzicom.

W naszej klasie raczej nikt ogrodnikiem nie zostanie więc postanowiliśmy, że posadzimy małe krzewy, które nie wymagają zbyt dużej opieki. Stąd pomysł, aby były to wrzosy.

Obowiązkiem każdego z nas było przynieść takie małe fioletowe „ coś” na poniedziałek.

Na lekcji godziny wychowawczej wyszliśmy przed szkołę. Podzieliliśmy się na dwie grupy i praca ruszyła. Mniej doświadczeni „ogrodnicy” zajmowali się noszeniem wody w konewce . Ci bardziej utalentowani i znający się na rzeczy skupili się na sadzeniu krzewów w ziemi.

Zobaczymy co z nich wyrośnie …

Wszyscy zmęczeni ciężka pracą wróciliśmy do szkoły. Codziennie patrzymy teraz , jak wygląda nasz ogródek. Zmiana jest bardzo widoczna. Trzeba przyznać, że trochę pracy powoduje u nas radość każdego ranka, kiedy spoglądamy na filetowy, kwiatowy dywan podchodząc pod szkołę

Bruno Panasewicz 6 c